Zwariowalam? Chyba tak… Bo pogubilam się w uczuciach… Mało tego zapragnęłam wyjść za mąż i może mieć dziecko? Choć w moim stanie to drugie nie zbyt możliwe…. Nie wiem kogo kocham, a może wiem… Dwóch na raz… Lecz bardziej szukam schronienia i zrozumienia. Rozmowy i zainteresowania przez to ciągnie mnie do tego co w rzeczywistości jest nie pewne aczkolwiek daje na coś szanse. Mogę też pozostać tu gdzie jestem pochłonięta przez nicość… Taka stabilność lecz obojętna. Monotonie…..

Już tyle straciłam. Jestem też tak bardzo chora…

Lecz ja chcę jeszcze gdzieś pojechać w podróż i coś dobrego przeżyć. A nie non stop jak więzień zamknieta w domu… Żyjąca w wiecznej kłótni z nim… I jeszcze na dodatek usłyszeć znów: Co dzień każdy umiera. Więc czy to Ty, czy ktoś inny… Mi to bez różnicy…

Te słowa jak echo brzmią wmej głowie…

Gdzie ja jestem? Po co? I czemu tak obojętna pomimo, że tak staralam się dla tej osoby?

I siedząc tak i słysząc te głosy… Zaczynam znów marzyć, pragnąc zrobić cos bardzo szalonego co odbije się na całym moim życiu.

Lecz tu jest pytanie: czy pozytywnie czy negatywnie?

Lecz raz się żyje….

Chcesz coś zrobić? To zrób!

Zwariowalam? Może i tak, ale może warto być szalonym?

Linki do innych blogów:

Przez życie z uśmiechem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *