Uncategorized

JUZ NIGDY NIE BĘDZIE DOBRZE

I tak co dzień budzę się

Zdając sobie, że lepiej już nigdy nie będzie

Jedynie tylko gorzej

Co dzień gorzej się czuję

Co dzień popadam w większą biedę

Co dzień prowadzę walkę

Już tak dawno przecież przegraną

Lecz prowadzę ja z przyzwyczajenia

Jak i żyje z przyzwyczajenia

Tak, tak

Ktoś powie, że wszystko się zmienia trzeba tylko poczekać

Tylko na co?

Na to gorsze, jeszcze bardziej mam pogrążyć się w tej mojej bezsensownej egzystencji

Kiedyś wierzyłam, że będzie lepiej

Stoczylam walkę tak wielką, że nie wiem skąd wzięłam na nią tyle siły

I nic się nie polepszylo

Było dalej gorzej

Jak i cały czas jest

Nic się nie zmienia na lepsze

Więc pogodzilam się, że męka będzie co raz większa

Niszczaca mój umysł i ciało

Niszczaca całe moje życie

Bo ja umieram za życia

Co dzień mocniej ta śmierć następuje….

ZAPRASZAM NA POWIĄZANE BLOGI:

Na marginesie życia

Złote myśli

Zdj.tytulowe wzięte z internetu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *